Re: Przebieg auta

Co do Galanta to jakos ciezko mi uwierzyc ze jestes 1. wlascicielem i ze kupiony byl w Polsce…

Poza tym w Galancie najwazniejszy jest silnik a pozniej wersja wyposazenia…

Jak masz 2.5 V6 z klimatronikiem w idealnym stanie to sprzedaz 3tys drozej niz srednia rynkowa…

Za to jak masz 2.4 GDI to choc wyjechalby wlasnie z fabryki to nikt Ci za duzo nie da, bo silnik ma kiepska opinie wsrod milosnikow Galantow… a jak jeszcze bedzie golas z klima manulna i korbkami z tylu to juz w ogole…

Generalnie silniki mozna sklasyfikowac tak:

1. 2.5 V6

2. 2.0

3. 2.0 TD

4. 2.4 GDI

I tego ostatniego sie raczej nie kupuje…

żenua do kwadratu

OK sąsiad ma All-roada ten może się „dźwignąć” i jeszcze daje rady:)

BTW bardzo fajne auto ale przeraziła mnie awaryność i koszty naprawy silnika 2,5 TDI (Błąd konstrukcyjny łożyskowania rozrządu) tak, że inżynierstwo i na zachodzie daje plamę.

————————–

Jako właściciel i użytkownik allroada 3tdi

bardzo Ci współczuję

i oczywiście zazdroszczę – zwłaszcza ficzerów, zwykłych żarówek (co było wymogiem), i 4wd lock

Lubię idiotyczne wątki, sam je często zakładam, ale przynajmniej robię to dla śmiechu….

A Ty niestety na poważnie…

jeep



YCDSOYA

Re: Nowe czy uzywane

> wiem, że temat był już pewnie wałkowany

Owszem, był, bez specjalnego rezultatu, każdy wie swoje. Jaki masz budżet i co potrzeba – auto miejskie, vana, a może kabriolet? Bo tak to se możemy pisać bez końca.

Re: I co, i co, wykrecil?

Tak!! Tyle, że musiała to robić firma zewnętrzna swoją prasą. Oni nie dali rady ani preparatami, ani na siłę jakąś wyciągarką. Wtryski i głowica uratowane, tylko świece wyjęli w warsztacie w taki sposób, że się rozwaliły 🙁 I teraz trzeba je powyciągać w kawałkach w tej zewnętrznej firmie. No i zalożyć nowe i dokupić podkładki do wtrysków. Ale wobec tego, co mogło być to i tak dobrze. Nie chcę tylko zapeszyć zanim nie odbiorę autka. Po trzech tygodniach tej męczarni już nie mogę wytrzymać bez niego.

Re: akcja społeczna – nie dajmy się nabrać

Widzę, że ma Pan normalne podejście do tematu, szkoda że nie zawarł Pan przy zakupie swojego wozu informacji o przebiegu. Tu chodzi o to, że każdy kolejny właściciel jest odpowiedzialny za rzetelność przebiegu i historii kolizyjnej w okresie kiedy był właścicielem. Jak ma czyste sumienie to może spokojnie wpisywać kluczowe informacje do umowy, tak, aby nabywca czuł się komfortowo, że ma do czynienia z normalnym człowiekiem, a nie cwaniakiem który sprowadził złoma z zachodu, wytyrał go jeszcze w Polsce, a później żeby podnieść wartość wycofał mu licznik. Teraz szuka „jelenia” który zaspokoi jego chciwość, bo przecież jego fura jest najlepsza wśród złomiarskich aukcji internetowych. To mam na myśli pisząc w poprzednim poście o upadku moralności – chciwość i egoizm, trzeba z tym walczyć, zaczynając od siebie, aby ktoś nam kiedyś nie powiedział:

„kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień”

Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.

Andrzej Oleś

Re: akcja społeczna – nie dajmy się nabrać

I to jest cel mojej pracy, ludzie którzy wiedzą że nie mają szans w zderzeniu z oszustami, dlatego szukają pomocy, informacji, nie boją się długich tekstów, bo chcą normalnie kupić używane auto w komisie odległym o kilka przecznic. Tak to ma normalnie działać, handlarz ma nam sprzedać dobry samochód za tyle pieniędzy ile mamy do wydania. Jest zobowiązany prawnie z racji prowadzonej działalności do udzielenia nam rzetelnej informacji o danym pojeździe. Na rynku nastąpiło pomylenie pojęć i zasad – ludzie wypisują takie rzeczy, że kupujący ma się znać, ma sobie kupić komputer do badanie elektroniki, czujnik lakieru do badania historii kolizyjnej – to są bzdury. Ludzie wjeżdżają na zachód aby tam kupić sobie samochód, bo się im zdaje że zaoszczędzą. Pisałem też wcześniej, że każdy powinien być specjalistą w swojej dziedzinie, a nie tracić czas na prywatne importowanie auta.

W kontakcie z handlarzem-profesjonalistą jesteśmy konsumentem i chroni nas prawo, nauczmy się z niego korzystać. Wystarczy wyeliminować z zakresu poszukiwań oferty komisów-handlary którzy nie chcą potwierdzić na fakturze kluczowych informacji o oferowanym pojeździe. Pamiętajmy, handlarz nie może nam powiedzieć że on nic nie wie o oferowanym pojeździe, to jego obowiązek zawodowy, aby wiedział czym handluje i to dla własnego dobra, bo jeśli okaże się, że sprzedany pojazd ma wady ukryte, to poniesie on konsekwencje prawne oraz finansowe, łącznie ze zwrotem pojazdu. Ustawa na którą się powołuje jest warta przeczytania. Osoby ostrożne proszę o omijanie komisów, które już podczas rozmowy telefonicznej odmówią nam zapisania kluczowych informacji na fakturze. Warto zapytać handlarza, czy akurat na dany pojazd nie godzi się na wpis, czy też wszystkie oferowane samochody tak prezentuje – w ogłoszeniach niski przebieg, idealny stan techniczny, bez wypadku, ale nic na fakturę nie wpisze. Większość oszustów po tak zadanym pytaniu rozłączy się, widząc że ma do czynienia ze świadomym konsumentem, a oni szukają „jeleni”.

Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.

Andrzej Oleś

Re: akcja społeczna – nie dajmy się nabrać

Pisząc te słowa musiał Pan nie czytać poprzedniego posta, a zatem daję go jako cytat:

„Odpowiadając na Pana wątpliwości co do możliwości uwiarygodnienia przebiegu to wyjaśniam – kupuje Pan samochód od poprzedniego właściciela, on wpisuje przebieg załóżmy 150 tys. km, aby uwiarygodnić tą informacje daje Panu kopię swojej umowy, załóżmy sprzed trzech lat, gdzie pisze 100 tys. km, czyli gość przejeździł przez 3 lata 50 tys. km, on powinien mieć również kopię umowy od poprzedniego właściciela, załóżmy od pierwszego, którzy zrobił 100 tys. km i sprzedał. Drugi właściciel jeżdżąc trzy lata nie stwierdził wad ukrytych tym samym uwiarygodnia przebieg poprzednika itd. Pan robi to samo, jeździ tym używanym samochodem przez kolejne trzy lata, jeżeli usterki jakie wystąpią są zgodne z przebiegiem auta to nie ma się czego czepiać, sprzedaje Pan ten wóz z przebiegiem 220 tys. km wraz z poprzednimi umowami i tyle. Jedyny problem polega na tym, że do tej pory nikt tego tak nie robił, ale jeśli zaczniemy poważnie traktować kolejnych nabywców naszego auta, to coś się wreszcie zmieni. Teraz częsta postawa przy sprzedaży używanego auto to złapać frajera, odpicować furę, i wycisnąć ile się da, sądząc że jesteśmy sprytniejsi od innych, czyli sprzedamy drogo nasze wyeksploatowane auto, kłamiąc ile się da, ale kupując koleje już nie chcemy być oszukani i święte oburzenie się poodnosi jak ktoś coś przykombinuje. Największy kłopot to te złomy z zachodu, które w większości są kombinowane. Moja inicjatywa ma zadziałać prewencyjnie na oszustów, mówiąc im koniec z tym, jak nie wpiszesz przebiegu do faktury tzn. że jest on niepewny, czyli obniżony więc albo znacznie obniżysz cenę, albo nie sprzedaż tego złoma nigdy. Oni wówczas zorientują się dalsza zabawa w kto więcej cofnie licznik się skończyła”

Tą samą zasadę można zastosować do historii kolizyjnej. Aktualnie przygotowuję dość rewolucyjny projekt, mam nadzieję że moderatorzy tego forum wybaczą krótkie przedstawienie tej inicjatywy. Hasło to RzetelnyKomis, akcja jest wyłącznie dla profesjonalistów, bo uważam, że tu jest najwięcej do zrobienia oraz Ustawa o której już parokrotnie wspominałem daje nam, aż 24 miesiące na weryfikacje informacji zapisanych na fakturze. Kolejnym argumentem jest fatalny stan oferowanych samochodów na rynku wtórnym. To, że co drugi Polak zajął się importem samochodów używanych z UE spowodowało, że mamy teraz olbrzymią liczbę pojazdów, o których nikt nic nie wie, albo udaje że nie wie. Teraz trzeba oddzielić ziarno od plew i temu ma służyć mój program. Będę do niego kwalifikowani sprzedawcy, który podpiszą dość restrykcyjną umowę i ostry regulamin. Te solidnie przygotowane zaprzyjaźnioną Kancelarię Prawniczą zmuszają uczestników do jednoznacznego określenia po której stronie mocy stoją. Co im to daje? Znajdą się w elitarnym gronie handlarzy samochodów używanych, którzy potrafią handlować nie oszukując klienta. Zgodnie z zasadą, że na prawie każdy samochód znajdzie się nabywca, ale musi być do tego adekwatna cena. Pisałem we wcześniejszych postach co robią oszuści aby udawać, że mają super ofertę, mocno konkurującą na rynku, a naiwni kupujący często się łapią na ten lep „okazja cenowa”. Zapraszam do odwiedzenia strony mojego programu, znajdziecie tam sporo moich tekstów na ten temat. Nie chcę ich tutach przedrukowywać, bo zablokowałbym to forum na kilka dni. Spokojnie, ludzi którzy chcą się uczyć i nie boją się czytania zapraszam do lektury.

Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.

Andrzej Oleś

A jak nie przekaźnik…

…to jeszcze włącznik pozostaje.

W B5 zdaje się tradycyjny (pokrętło) a nie zespolony (czego osobiście nie lubię), tak więc w razie czego wymiana nie jest jakoś strasznie upierdliwym zadaniem.

Raz (w świeżo nabytym samochodzie) nie miałem świateł mijania pomimo tego, że i żarówki, i kable, bezpiecznik i przekaźnik (a nawet włącznik) były sprawdzone.

Poprzedni właściciel tak wpychał bezpiecznik, że pokrzywił przy tym styki.

Kilka ładnych stów stargowanych na aucie odzyskałem szczypcami modelarskimi w 5 minut.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: zimą najważniejszy jest prześwit

Już po fakcie. Ja nigdy nie pytam co kupić myślę nad tym sam:).

Prześwit tak IMO nie najgorszy, kąty natarcia i zejścia też do rzeczy więc krawężniki i progi zwalniające poza jakimikolwiek normami mi już nie straszne.

Nie dalej jak kilometr od domu mam takie progi (asfaltowe), że mój Scenic muskał je podłoga wszystko co niższe jeździ naokoło m.in. moja córka która ma coupe.

No nic tylko wziąć kilof i rozpie..ć to w drobny mak.

Re: Czy są tu miłośnicy autek zwanych SUV?

trypel napisał:

> Oczywiscie to elektronika ale w 99% przypadków wystarcza przeciętnemu smierteln

> ikowi

==================

Tak też uważam. Nie jeżdżę po prawdziwym off roadzie a codzienne problemy typu oblodzona droga pod górkę czy zasypana droga bo traktorek nie dojechał potrafią utrudnić życie.

Jeżeli jeszcze trafi się na debila który w takich warunkach wyjedzie na letnich oponach to załamka.

Chwalebne że Skoda ma w ofercie takie rozwiązanie niemniej nie jest ono jednak na dziś standardem a szkoda.

Taki napęd na pewno jest przydatny nawet zimą oprócz tego że pozwala ruszyć z miejsca to tym samym pozwala oszczędzać paliwo bo się pali ale jedzie zamiast buksować w miejscu a to już ekologia.

W moim SUVie jest przełączanie 50% mocy na tylną oś a jak trzeba można wcisnąć blokadę dyferencjału niestety to działa do 40km/h no ale nie sądzę, że po zaspie szybciej się jeździ:)

Zastanawiam sie jednak czy w takich warunkach nie lepiej będzie wyłączyć ESP?

Nigdy nie miałem takiego ficzera i nie wiem czy będzie bardziej pomagał czy szkodził.

Re: Przeciez te upierdliwosc mozna wylaczyc.

Tego nie wiem na pewno – nie mamtakiej techniki w aucie. Ale tez tak mysle, ze powinno sie dac.

W kazdym razie to pokazuje jak przecietny uzytkownik auta/telefonu z systemem/itp sobie z tym radzi… Nie radzi.

Nie moja broszka ale przyokazji jej powiem, zeby o to w serwisie zapytala.

To tylko pokazuje, ze 90% zaawansowanych funkcji i udogodnien w naszych urzadzeniach dla mniej technicznie obeznanej (chyba jednak wiekszosci) to tylko marketingowy belkot bo Kowalski i tak korzysta z podstawowych funkcji albo wodotryski 9ktorych nie umie wylaczyc) okazuja sie zmora i przelenstwem.



Pozdrawiam,

G.

hideipvpn.pl – 7 dni darmowego SmartDNS bez ryzyka i zobowiązań – Netflix, Hulu, BBC iPlayer, 4oD, NBC!!!

Re: Niewielkie oszacowanie.

JAKIM CUDEM W NOWOCZESNEJ, CYWILIZOWANEJ EUROPIE, GDZIE PANUJE „STREFA 30”, OSIAGAJA TAKIE SREDNIE ? JEZDZA CALY CZAS Z MAKSYMALNA, A NAWET PRZEKRACZAJA, PIRATY, MORDERCY JEDNE ?

SZKODA ZE NIE PISZA JAK TA „SREDNIA” JEST LICOZNA… MOZE TAK, ZE JAK 1 AUTO STOI, 2 JEDZIE 30, A 3 – 60, TO SREDNIA WYNOSI 30, ALBO NAWET TYCH STOJACYCH NIE LICZA, WIEC 45…

JA NIE WIM ILE PRZEJCHALEM, BO JEZDZE ROZNYMI AUTAMI, KTORYMI JEZDZA TEZ INNI… IC O MNIE TO OBCHODZI…

nazimno nie masz chyba racji

Każdy kto jeździł mercedesem i bmwi – wie jak kolosalne są różnice.

Tak – oba są świetne, oba zaprojektowane przez profesjonalistów i wyprodukowane przez jeszcze lepszych fachowców.

Ale odczucia są inne. W zwykłej jeździe możesz się nie dopatrzeć różnicy w motorach, ale zawieszenie i układ kierowniczy? Zawsze zauważysz najmniejszy detal.

Wracając do naszych rozważań – sam mam dylemat tego samego rodzaju – w planie miałęm zakup X3

Ale już nie mam. Kupię zwykłą 5

jeep



YCDSOYA

Re: polo misiaczka to pikus

asterik napisał(a):

> Widac misiu nie masz pojecia o sprowadzanych autach z Zachodu.Wbrew pozorom dob

> re auta sa drogie a handlarze kupuja te tansze czyli szroty w wiekszosci z cofa

> nymi licznikami i wszyscy o tym wiedza poza Toba.Tak ja napisałem w innym temac

> ie Niemiec sie cieszy ze nie musi płacic złomowanie Turek razem handlarzem ze z

> arobili i pozbyli sie złoma,mis ze kupił”prawie”nówke z salonu i zaoszczedził 2

> 00tys mercedesa(co prawda nie miał tych pieniedzy ale radosc taka sama jak z „n

> ówki”polo)he he he

Wiem że dobre auta są drogie…już ci pisałem że za moje Polo zapłaciłem 2 tys.zł więcej niż średnia cena z tego rocznika i warto było bo po roku jazdy wiem że mam dobre auto…Nie każdy handlarz sprowadza złomy….mój handlarz woli sprowadzić 5 zadbanych aut nieco drożej i sprzedać szybciej niż trzymać na placu 100 tanich złomów które gniją mu przez rok:) …. dla mnie stan techniczny był dużo ważniejszy niż te 2 tys.zł więcej….

Kolejny mit.

derff napisał:

> A moja Croma ma 8 lat i tłumiki od nowości (200 tys. na LPG)

U mnie w BMW fabryczny tłumik końcowy wytrzymał 180 tysięcy, kolektor dolotowy z pierwszym tłumikiem niedużo więcej (210 tysięcy).

Wszystko na benzynie.

Już nie powiem, że w Oplu wydech wymieniałem przy mniejszym przebiegu (końcowy przy 120, środkowy niedawno, przy 140).

I też bez LPG.

LPG dzieli kierowców na apologetów tego rozwiązania i krytyków.

Obydwie strony chwytać się będą wszystkich chwytów, by udowodnić swoje racje.

A prawda jest taka, że kto dużo jeździ, powinien mieć LPG, jeżeli liczy się z kosztami (o ile, tak jak ja po wypadku, nie boi się trochę tego rozwiązania)… a kto ma misiaczkowe Polo i robi nim kosmiczne wprost 4 tysiące kilometrów rocznie, lepiej wyjdzie na jeżdżeniu na benzynie (choć ja twierdzę, że w takim wypadku tańszy będzie rower, lub skuter).



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Cud prawdziwy – zaprawde powiadam – cud …

Cytuje:

„Zwarlem tez wentylator, zeby ciagle chodzil.”

Czy „zwarty” zostal rowniez bezpiecznik w obwodzie wentylatora…?

A straz pozarna przyjechala po ilu minutach?

I jeszcze:

„Silnik padnie tylko, jak sie woda wygotuje, a nowej nie dolejesz.”

A ja myslalem, ze tak robia (padaja) tylko czajniki.

PS

Wiem, wiem, co miales na mysli, ale z ta precyzja (tak jej pilnujesz) cos jednak…sie dzisiaj

po…zwieralo

W ukladzie chlodzenia miales wode, zamiast plynu?

Oranyboskie.

Re: Ojoj :)

jedno nie wyklucza drugiego ,najpierw padł wentylator i skutkiem tego peknieta głowica lub uszczelka , jak tak miałem w p … renówce, przez głupi badziewiasty i tandetny czujnik wentylatora , szczyt francuskiej mysli motoryzacyjnej, niech bedzie przekleta na wieki wieków, he he.