Re: Przebieg auta

Co do Galanta to jakos ciezko mi uwierzyc ze jestes 1. wlascicielem i ze kupiony byl w Polsce…

Poza tym w Galancie najwazniejszy jest silnik a pozniej wersja wyposazenia…

Jak masz 2.5 V6 z klimatronikiem w idealnym stanie to sprzedaz 3tys drozej niz srednia rynkowa…

Za to jak masz 2.4 GDI to choc wyjechalby wlasnie z fabryki to nikt Ci za duzo nie da, bo silnik ma kiepska opinie wsrod milosnikow Galantow… a jak jeszcze bedzie golas z klima manulna i korbkami z tylu to juz w ogole…

Generalnie silniki mozna sklasyfikowac tak:

1. 2.5 V6

2. 2.0

3. 2.0 TD

4. 2.4 GDI

I tego ostatniego sie raczej nie kupuje…

Re: do zestawu dla ekoznafcuf

fuiio napisał:

> polecam jeszcze nowa ekologiczna klimatyzacje. Mam nadzieje ,ze jestescie na pr

> awde proekologiczni i w swoich autach wymienicie srodek chlodniczy na nowy ekol

> ogiczny r-1234yf albo kupicie nowe auta z tym ekologicznym chlodziwem…Niech

> za slowami pojda czyny!

========================

Tak mam ten nowy środek – starego już serwis nie stosuje nie wolno.

A usuwanie dpf ma też wady np za granicą możesz mocno wtopić jak Cię skontrolują.

Poza tym trzeba sprawdzić czy nie ma innych możliwości i dociec gdzie tkwi problem.

Kiedyś też psioczyliśmy na katalizatory w silnikach benzynowych a dziś? Normalka.

Rzecz w tym aby serwisowanie wymienianie dpfa nie było tak kosmicznie drogie jak jest obecnie.

Póki co możliwa jest też regeneracja:

www.eurovat.info.pl/regeneracja-filtrow-czastek-stalych-bmw-audi-mazda-volkswagen-opel-peugot-usuwanie-fap-dpf/regeneracja-filtrow-czstek-staych

Re: Dlatego "Niewielkie oszacowanie.".

@nazimno

Sam wielokrotnie negowales statystyke w kategoriach poznawczych… to ze 90% normalnych kierowcow w Polsce nie robi wiecej niz 1000km miesiecznie to prawda… ale nie neguje tego ze jest 10% co robi znacznie wiecej…

Moje auto robi 20-30tys rocznie, mimo ze jezdzi tylko do pracy (35km w jedna strone x 2 x 20= 1400km miesiecznie), plus 1-2 wyjazd do rodziny miesiecznie (2x250km x ilosc wyjazdow niech bedzie 1,5, czyli srednio 750km miesiecznie), plus zakupy, wypady poza miasto itp. (ok 250km miesiecznie)… prace mam o takiej specyfice ze robie ok 4-8x kursow miesiecznie srednio po 2x250km (uslugi IT i konsulting klienci od 50 do 500km do naszej siedziby – taka zwyczajowa trasa to 4h jazdy w jedna strone) – tutaj tez jest ok. 20-30tys km rocznie…

Czyli nie bedac kierowca zawodowym, pracujac w pracy o charakterze dosc biurowym robie rocznie min. 50tys km…

Ale, za caly okres posiadania prawka jak szacowalem ilosc przejechanych km to przez te 17lat zrobilem jakies 350-450tys km…

Ale z aktualnym tempem do 1M km dobije w kolejnych 10-15latach…

Bedac PH jestes w stanie zrobic 1M w 10lat (oczywiscie zalezy w jakiej branzy i firmie…)

Re: polo misiaczka to pikus

asterik napisał(a):

> Widac misiu nie masz pojecia o sprowadzanych autach z Zachodu.Wbrew pozorom dob

> re auta sa drogie a handlarze kupuja te tansze czyli szroty w wiekszosci z cofa

> nymi licznikami i wszyscy o tym wiedza poza Toba.Tak ja napisałem w innym temac

> ie Niemiec sie cieszy ze nie musi płacic złomowanie Turek razem handlarzem ze z

> arobili i pozbyli sie złoma,mis ze kupił”prawie”nówke z salonu i zaoszczedził 2

> 00tys mercedesa(co prawda nie miał tych pieniedzy ale radosc taka sama jak z „n

> ówki”polo)he he he

Wiem że dobre auta są drogie…już ci pisałem że za moje Polo zapłaciłem 2 tys.zł więcej niż średnia cena z tego rocznika i warto było bo po roku jazdy wiem że mam dobre auto…Nie każdy handlarz sprowadza złomy….mój handlarz woli sprowadzić 5 zadbanych aut nieco drożej i sprzedać szybciej niż trzymać na placu 100 tanich złomów które gniją mu przez rok:) …. dla mnie stan techniczny był dużo ważniejszy niż te 2 tys.zł więcej….

Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal

A myślałem,że kiedyś już na tym forum, jedną w miarę zgodną wersję ustalono.Wiek samochodu nie oznacza jego szrotowatości (przynajmniej wcale nie musi) Znam i ostatnio jechałem 3 letnim autem,którym naprawdę było strach jechać,bo nap..dalało (bo nie stukało) w nim dosłownie wszystko.Auto właśnie klasy Yarisa.Z kolei mam w rodzinie auta duużo starsze niż 10 lat i daleko im do szrotu. (m.in Primera P11,Mazda 323C,Golf 3) Auta mają od 15 do 18 lat.Żadne nie posiada korozji,technicznie są utrzymywane w stanie bdb.Poza golfem mają całkiem przyzwoite wyposażenie m.in klimatyzację.

Co do meritum,10 letnia Yaris jest warta 12-15tys. z tym silnikiem,wiec uważam,ze warto ja naprawić,jeżeli naprawa będzie w rozsądnych pieniądzach,bo z walniętym silnikiem klient dostanie 4-5tys. i co za to kupi? Chyba golfa…

ślepy i głuchy szmelc

Fajnie jeździ ale we współczesnej wojnie jest całkowicie bezbronny. Jeden śmigłowiec Apache może z odległości 9 km zupełnie bezkarnie zniszczyć kilkanaście takich ruskich zabawek, sam będąc poza zasięgiem czołgowych działek i rakiet. Precyzyjne rakiety Hellfire są typu odpal i zapomnij, więc praktycznie niezawodne.

Już podczas pierwszego konfliktu w Zatoce Perskiej Husajn srogo się przejechał na ruskiej technologii. Po zniszczeniu irackich radarów, w ciągu 2 dni Appache zniszczyły bezkarnie 900 irackich (czytaj – ruskich) czołgów i pojazdów opancerzonych. Resztę czołgów Irakijczycy zapobiegliwie schowali i nie ujrzały one pola walki.

Z czołgami jest jak z samochodami. Możesz Ładę odpicować, ładnie pomalować, ale i tak Mercedesa z niej nie zrobisz…



„Do chamów z armaty pal!”

Re: jak jezdzić nowym autem z silnikiem benzynowy

1. benzynówka musi mieć nieco wyższe obroty żeby szybciej przyspieszać….ale na wyższych obrotach mknie jak strzała podczas gdy dieselek nie lubi wysokich obrotów

2. moja benzynówka ZAWSZE odpala w zimie za pierwszym razem…nawet po nocy spędzonej poza garażem przy minus 25 stopniach 😉

3. benzynówka chodzi ciszej niż Diesel (słynne KLE KLE)

4. prosta benzynówka nie jest tak droga w naprawach (nie ma turbo,DPF i dwumasy)

Re: zakup nowego rodzinnego samochodu

lapufkasz napisał:

> Verso to staroc, mimo ze iles krotnie reanimowana to na tle konkurencji wcia

> z badziew jakich malo .

> I to wykonanie rodem z Dacii , silnik tez jakby mial ledwie 100KM, zalad

> owana nie jedzie.

> W tym segmencie to Zafira ewentualnie Scenic lub C4 Picasso.

Mam C4 Picasso, mam Verso (i parę innych aut): Picasso sprawia estetycznie o wiele lepsze wrażenie niż japoniec (rodem z Turcji).

Problem jednak nie w tym, że francuzowi „głowę urywa” spadająca z siłą huraganu wartość (spadek REALNIE potężny i błyskawiczny), ile to że Verso serwisu nie widzi i po 30.000 km nie była w serwisie nawet 10% z tego co Picasso. Poza tym serwis Toyoty nie robi ze mnie debila, co jest na porządku dziennym u Citroena, takie przykłady: nie umie Pan jeździć (permanentne stuki z przodu), nie umie hamować (permanentnie krzywiące się tarcze), nie umie siadać na fotel (pękająca gąbka foteli i to wersji full wypas!), wozi doniczkę na konsoli środkowej (plama POD szkłem lcd navi), nie umie patrzeć przez szybę (rozwarstwiająca się przednia szyba) – jak ktoś chce poznać kierownika, co to nie powinien być nawet sprzątaczem w swojej firmie, to do Auto-Gazdy zapraszam!

To tylko kilka z przykładów. Gwoli ścisłości: auta kupowane jako nówki, sprawdzone (bo nigdy nic nie wiadomo) itd.

Aha! Picasso dla odmiany przebieg – 12.000 km. Co będzie dalej aż strach myśleć…

Krótko mówiąc – chcesz mieć problem, to weź Citroena.

To już lepiej np. Forda: nie jest tak dobrze (serwis i awaryjność) jak u Toyoty, ale o niebo lepiej niż u Citroena.

Re: Volkswagen

Plaskosc wypowiedzi jest z jednej strony wymuszona forma duskusji forumowej a z drugiej moim lenistwem i niechecia do rozpisywania sie i tworzenia tasiemcow 🙂

Oczywistym jest, ze nie istnieje cos takiego jak czarno-biala sytuacja i cos jest albo tylko dobre, albo tylko zle. Cala historia ludzkosci sklada sie z szarosci a i one moga byc zarowno dobre, jak i zle, w zaleznosci o kontekstu.

Jestem ateista i antyklerykalem co jednakowoz nie znaczy, ze jestem sklonny wypalac katolicyzm zywym ogniem. Gdybym to chcial robic to musialbym codziennie przypalac moja polowice, ktora jest osoba religijna. Oczywiscie nasza kultura i cywilizacja jest zbudowana na fundamencie religii. Trzeba sobie jednak zdawac sprawe, ze ten fundament sklada sie zarowno z dobrych, jak i zlych kawalkow. Ale jest jak jest i tyle. Jak dlugo nikt mi nie zaglada do lozka i nie probuje narzucic wlasnych wierzen i idei, tak dlugo ja nie ide na wojne. Zyj i daj zyc.

Co do obecnej sytuacji Polski. Zyjac przez lata poza krajem, mialem jedyna w swoim rodzaju okazje obserwacji zmian jakie tu zachodzily i zachodza. To tak troche jak obserwowanie rozwoju dziecka, Gdy sie je widzi codziennie, nie zauwaza sie, ze rosnie i dorosleje. Widzac je od czasu do czasu, zauwaza sie zmiany.

W Polsce jest wiele zlych rzeczy, urzedy opanowane przez byla nomenklature, cwaniactwo roznej masci, zawisc, itp. Sam moge wiele o tym powiedziec bo od ponad dwoch lat walcze z nielegalna eksploatacja kopalin i rozkopywaniem wsi w ktorej kupilem dom. I nie spoczne az byli wojskowi, sb-ctwo i skorumpowani urzednicy nie poniosa konsekwencji swoich dzialan. I nie ma znaczenia, ze urzednicy zaczynaja sie mscic na mnie, PINB przeszukuje mi dom aby cokolwiek znalezc do czego mozna sie przyczepic (mieli pecha bo nic takiego nie znajda), starostwo koresponduje ze mna tylko przez prawnika, a mafia, ktora opanowala gmine rozpuszcza o mnie i mojej rodzinie plotki, jakobym byl ukrywajacym sie swiatkiem koronnym, albo w drugiej wersji, prowadzil pralnie pieniedzy dla lokalnej mafii. Dlugo by opowiadac. Mimo tych doswiadczen nie godze sie i bede sie godzil na wypowiedzi jak np „bo to Polska wlasnie” i podobne. I dlatego nie trawie takich typkow jak nazimno i paru jemu podobnych. Sa typowymi przykladami osobnikow, ktorzy zyja krytykanctwem i malkontenctwem. Niewiele wnosza ale uwazaja iz wolno im wszystko zjechac i opluc.

nie ma to moze w tfojej wikipedi batmanczu hehe

adrian_ktostam napisał:

> takiego języka nie ma, więc nie marnuj czasu i idź spać

…jak się czasem „od-logujesz” od komputrona i wyjdziesz na podwórko o ile cie koledzy nie pobijom za bycie harcerzem to może się nauczysz czegos poza haslami z encyklopedii internetowej i dotrze do ciebie ze jak czegos tam nie ma to nie znaczy ze nie ma tu u nas w rzeczywistym swiecie

jezyk ugro-finski istnieje

podobny jest do wegierskiego

pojedz tam – jedne z najladniejszych kobiet na swiecie i cholernie lubia się ciac – ja znam nawet pare slow co ci się przydzadza np. podchodzisz i mówisz „popo szex” i kazda twoja hehe

to pierwssza lekcja ugro fińskiego za tobom hehe

Re: i jak długo czekacie?

Nie ma potrzeby .Jak masz opcje temperatury oleju (w Audi można sobie uaktywnić) to przekonasz się że niewiele to zmienia . Schładzanie silnika w zasadzie byłoby sensowne po mocno forsownej jezdzie torowej, lub jezdzie autostradowej gdy silnik przez dłuższy czas pracuje na bardzo wysokich obrotach

Kiedyś to monitorowałem w Superbie 1.8. Przy 130km/h temp oleju w okolicach 100 st C , przy 180 km/h okolo 115 st C. Wartości zupełnie nieistotne dla turbospreżarki .

Dopiero dość ostre wygłupy na takim placu w pasie drogi który awaryjnie robi za lotnisko spowodowalo wzrost temp oleju do 140 st C

Poza tym wiele nowoczesnych silników benzynowych turbodoładowanych (każdy TSI,TFSI) posiada dodatkowe chłodzenie które działa w razie potrzeby po wyłączeniu silnika .

Re: To akurat nie na tym polega.

> Podobnie postepuje zaloga samolotu przed startem, ktory jest wielkim obciazenie

> m

> silnikow, bedacych w rzeczywistosci skomplikowanymi turbinami.

>

> Uruchomienie, praca turbin w fazie rozruchowej, kolowanie, proba silnikow, star

> t.

> Nie robi sie tego bez powodu w lotnictwie.

Tak sie sklada, ze samolot musi jakos dotrzec do pasa startowego i latwiej to zrobic kolujac, niz np holujac samolot, nie?

> A dlaczego w ogole kojarzysz to z wykresem?

> To jest bez sensu.

> Takie charekterystyki zdejmuje sie w warunkach termicznie ustabilizowanych dla

> silnikow.

Napisales w swoim poscie o tym kiedy turbina zaczyna dzialac, napisales „Widac to wyraznie na charakterystyce”, chociaz wcale nie widac, no chyba ze zakladasz, ze turbina dziala od momentu gdy krzywa momentu staje sie plaska, a nie przedtem ani potem (dlaczego? nie doczytalem sie wyjasnienia, a nie jest to dla mnie oczywiste. Moze to przypadek?), po czym na koncu piszesz majuskula:

„O WIELE BARDZIEJ SZKODLIWE JEST WIEC ZYLOWANIE ZIMNEGO SILNIKA I TURBINY !!!”

Co moze i jest prawda, ale nie wynika z Twojego wywodu w tym samym poscie.

Tak poza tym to sytuacja „przekrecamy kluczyk i wio!” zdarza sie tylko wtedy, gdy utniesz sobie drzemke na parkingu przy autostradzie, po czym zbudzisz sie, przekrecisz kluczyk i wio. We wszystkich pozostalych sytuacjach drogowych musisz przeciez wyturlac sie z garazu/miejsca postoju, po czym dojechac do drogi, gdzie dopiero bedziesz wymagac od silnika oddania jakiejs wiekszej mocy, a przez ten czas silnik i olej moze jeszcze nie osiagna temperatury pracy, ale i zimne juz nie beda.



Proletariusze wszystkich krajów, walcie się.

Re: Grad zbombardował auto i co dalej?….

misiaczek1281 napisał:

> u mnie w tym roku było jedno…ale trzymam auto w garażu…poza tym to nie b

> yło gradobicie…jakieś malutkie drobinki zbitego śniegu nie zrobiły nawet rys.

> ..

Ale dociera do ciebie, ze w innych regionach tego kraju gradobicie wystepuje czesciej, kilka razy w roku? Przypuszczam, ze watpie.

Jak trzymasz polowoza w garazu to moze nie zabieraj glosu w kwestii gradobicia.



www.fauna.rsl.pl/

forum.gazeta.pl/forum/f,51391,EGIPT_porady_Egiptomaniakow_.html

Re: Grad zbombardował auto i co dalej?….

iberia.pl napisała:

> misiaczek1281 napisał:

>

>

> > Pitolisz…Przy starym aucie maskę kupisz na szrocie za parę stów…a

> malowa

> > nie dachu to drugie 4 stówki…razem 7-8-9 stów….a składka AC wynosi 15

> 00 zł.


>

> A to zalezy jakie duze masz auto, moze w twoim polowozie tak jest.

>

> > ..więc koszt napraw może być nawet poniżej składki…grad się trafi raz n

> a 10 l

> > at a składke trzeba płacić co roku więc to lipny interes…[/b]

>

> Interesujace, w mojej okolicy to juz chyba trzecie gradobicie w tym roku, w ze

> szlym roku tez bylo kilka razy, wiec moze nie pitol?

u mnie w tym roku było jedno…ale trzymam auto w garażu…poza tym to nie było gradobicie…jakieś malutkie drobinki zbitego śniegu nie zrobiły nawet rys…

Re: "Angliki" beda rejestrowane w PL

Oj mysle, ze bede. UK jest zapchane autami i nie bardzo jest co znimi robic poza utylizacja.

W czasie gdy Avensis I (ok 2007/08) kosztowala w PL ok 20k (stan zlom) w UK kosztowala ok 3k (zl oczywiscie). W UK normalny czlowiek nie bedzie sie zabijal o kolejne 100 funtow przy sprzedazy auta.



Pozdrawiam,

G.

bit.ly/iGAD9u – 7 dni darmowego SmartDNS bez ryzyka i zobowiązań – Netflix, Hulu, BBC iPlayer, 4oD, NBC!!!

autoamarm tytan czy meta.

Witam ponownie.

Poproszę o podpowiedź jaki autoalarm zainstalować w octavii II. Jest na gwarancji i w książeczkę gwarancyjną mam wbitą durną pieczątkę, iż przy samodzielnej przeróbce układu elektrycznego tracę gwarancję. Więc poza serwisem przez 2 lata niestety nic nie mogę sam :(. W serwisach oferują dwa typy autoalaramów (tytan lub meta) tylko który wybrać? Będę wdzięczny za info. Pozdrawiam

Re: Co do tej firmy…

to chyba z wygody. 8 lat temu ktos mi polecił koncentrat i ponieważ był lepszy od wszystkiego co wczesniej używałem to tak zostało.

Poza tym wygoda użycia.

Woze malutką buteleczkę i nawet zwykłym petem nalewam wodę z kranu uzupełniam i mam.

Szczerze mówiąc wkurza mnie trochę zużywanie dużych ilosci plastikowych baniaków na płyny i wywalanie tego do kosza po nalaniu.

Ciekaw ekiedy ktoś wymysli dystrybutor z płynem na stacji… przecież opakowanie (zwłaszcza z dziubkiem) to pewnie 20% kosztów produkcji (jak nie wiecej).

No i jeszcze starty patent z kasków motocyklowych – tam nie moge używać żadnych srodków agresywnych na alkoholu bo wizjer zaczyna mięknąć i sie łatwo rysuje.

Ręcznik papierowy układam na szybie i psikam atomizerem z płynem do mycia naczyń. Zostawiam na 5-10 min (dzięki papierowi szyba jest cały czas mokra ) i zgarniam truchła razem z papierem.



Kochanie. Jubiler już był zamknięty. Ale kupiłem Ci jogurt.

Re: Nowej generacji Accorda zabraknie w Europie

A ogólnie jak się accord spisuje, poza spalaniem? 100.000 km to przebieg, gdzie już można coś niecoś o aucie powiedzieć.

———-

świetnie

wymieniono tarcze przód tył i klocki

wydech, amortyzatory – wszystko fabryczne

NIGDY ani razu się nie zepsuł, nie stanął

nic nie stuka, nie ma cienie luzu w zawieszeniu

motor bierze trochę olej, ale bez dramatu – jakieś 1 do 2 litrów na 20 000 km

klima na krótkich odcinkach miejskich nie wyrabia – daje chłód po jakiś 5 minutach często jak jestem u celu 🙁

Sprzęgło chodzi cięzko dla kobiet (dla mnie w sam raz)

I tyle..

pozdro

jeep



YCDSOYA